Jak dawać napiwki?
Jedni uważają dawanie napiwków za obowiązek, inni za oznakę kultury, dla niektórych jest to wskazane tylko jeśli obsługa była nadzwyczaj miła, a są i tacy, którzy twierdzą, że dawanie napiwków to przejaw korupcji. Nawet w Polsce panuje w tej dziedzinie chaos, więc wyjeżdżając za granicę można pogubić się już całkowicie.
Im dalej, tym jaśniej. W Japonii, Izraelu, Chinach i Singapurze napiwek jest traktowany jako obraza, więc nie starajmy się go dawać nawet za najlepszą obsługę, bo osiągniemy efekt dokładnie odwrotny od zamierzonego. Podobnie jest w Australii i Nowej Zelandii, choć w miejscach licznie odwiedzanych przez turystów drobne gratyfikacje pieniężne już się przyjęły. W Stanach Zjednoczonych i Kanadzie natomiast napiwek w wysokości 15-20% rachunku to standard.
I tu kończą się jasne zasady. Zbliżając się do Europy, czyli – wydawałoby się – kultury najlepiej nam znanej, zaczynają się komplikacje. Będąc w restauracji najlepiej zacząć od sprawdzenia, czy napiwek nie został doliczony do rachunku. Jeśli tak, to nie musimy zastanawiać się jak należy się zachować. Bo napiwek to nie tylko pytanie „czy?” – trzeba też wiedzieć „ile?” i „w jaki sposób?”
We Francji i Włoszech kelnerowi czy taksówkarzowi daje się dodatkowo 10-15% rachunku. W Hiszpanii nieco mniej – 5-10%. Co ciekawe, sami Hiszpanie nie zostawiają napiwków, postrzegają to bowiem jako łapówkarstwo.
Największy kłopot z wręczaniem dodatkowych pieniędzy możemy mieć w krajach arabskich lub muzułmańskich. Z jednej strony zdarzają się sytuacje, gdy są one niemal wymuszane specyficzną nachalnością. Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę, że np. niektórzy przewodnicy wycieczek pracują tam za darmo i jedyny ich zarobek pochodzi właśnie z takich bonusów. Jednak koniecznie należy się zastanowić przed włożeniem pieniędzy bezpośrednio do kieszeni danej osoby. W Tunezji obowiązuje nietykalność osobista i takim zachowaniem możemy przysporzyć sobie sporo kłopotów.
Jak więc nie pogubić się w tej savoir-vivre’owej dżungli? Po pierwsze – przestudiować pod tym kątem przewodnik po kraju, do którego się wybieramy. Najczęściej bez problemu znajdziemy tam informacje o napiwkach. Po drugie – zasięgnąć rady znajomych, którzy być może dany kraj już odwiedzali. Po trzecie – pamiętając, że każde doświadczenie wzbogaca – przygotować się na niespodzianki.
Wszak – co kraj to obyczaj.
Redakcja Pyrzowice.pl




