Nie ważne: gdzie, byleby drożej i dalej niż sąsiad…
Ostatni rok – ciężki dla gospodarek większości krajów – odbił się echem także na branży turystycznej. Turyści zaczęli wybierać się bliżej i na tańsze wakacje. Czy jednak tak też było z polskimi turystami? Gdzie na wakacje wybrali się nasi rodacy? Czy zdecydowali się na sprawdzoną rybkę na Helu czy raczej na tropikalne słońce egipskich plaż?
Nie ma jednej listy miejsc odwiedzanych przez wszystkich turystów. Aby móc mówić o kierunkach docelowych podróży naszych rodaków warto zastanowić się kogo mamy na myśli. Czy chcemy rozpatrywać gdzie pojechali turyści zamożnymi czy też ci z mniejszymi możliwościami finansowymi? Czy pod uwagę bierzemy turystów aktywnych czy pasywnych? Jaką grupę wiekową? Rodziny czy singli? Każda z grup będzie mieć swoje preferencje i każda z tych grup będzie mieć miejsca najczęściej przez siebie odwiedzane.
Bez wątpienia wśród polskich turystów utrzymuje się stała moda na kierunki zagranicznych, ciepłych klimatów, gdzie lato trwa niemal cały rok. Kuszeni modą czy też gwarancją pięknej pogody większość rodaków zdecydowała się zapłacić za słońce i wybrała kraje południowej Europy i północnej Afryki: Grecję, Egipt, Włochy, Hiszpanię czy Portugalię. I to właśnie te kraje wśród polskich turystów cieszą się niezmiennym, największym powodzeniem. Nadal także niesłabnącą popularnością cieszą się nasi sąsiedzi: Niemy i Słowacy, u których bardzo chętnie spędzamy nasz wolny czas.
Nie słabnie też zainteresowanie wczasami rodzimymi: czy to nad polskim morzem czy na Mazurach czy w górach. Strach przed wysokimi kosztami wielu z nas zachęcił właśnie do polski jako miejsca spędzania swojego wypoczynku. Nie był to jednak jedyny czynnik. Dla turystów z portfelem XXL celem stały się odleglejsze i bardziej egzotyczne krainy m.in. Hawaje, wyspy Bahama, kraje afrykańskie, riwiera meksykańska, także np. Tajlandię .
Pasjonaci ruchu wybierali kraje związane z możliwością odbywania między innymi wycieczek górskich np. wśród Alp. W tej grupie prym wiodły takie państwa jak Francja, Austria, Szwajcaria. Coraz popularniejsze wśród tej grupy stają się też: Bułgaria i Rumunia. Dla aktywnych turystów pragnących bardziej niż przyrodę kontemplować piękno zabytków i folkloru celem wyjazdów stały się: Grecja, Włochy, Hiszpania, Francja, Niemcy czy Anglia i Irlandia.
Młodzi podróżnicy na liście miejsc szczególnie obleganych zaznaczyli Anglię i Irlandię (choć niestety nie turystycznie, a raczej zarobkowo), kraje te bowiem nadal są najpopularniejszym krajem na tzw. saksy. Na wakacje zaś młodzi Polacy wybierają m.in. do krajów tanich (Bułgarię, Turcję). Te kierunki stały się też modnym celem polskich singli.
Czy więc nadal pokutuje w nas zazdrość o sąsiada? Jedziemy, gdzieś tylko po to, żeby pokazać, że byliśmy, że nas „stać”? Zróżnicowanie miejsc, do których Polacy wyjeżdżają w celach turystycznych wskazuje, że coraz częściej wybieramy miejsca, które nam najbardziej odpowiadają. Ciągle jednak lubimy podróżować w kierunkach sprawdzonych i pewnych: tam, gdzie byliśmy lub gdzie był już ktoś znajomy. Lubimy wiedzieć czego możemy się spodziewać. I choć nie jeździmy już „stadnie” na turnus, to trudno na zagranicznych ulicach, w tyglu języków nie usłyszeć dźwięków rodzimego języka.
Redakcja Pyrzowice.pl




