Przepisy obowiązujące na parkingach przy centrach handlowych
Mówić o przepisach obowiązujących na parkingach przy centrach handlowych, to tak, jakby zabraniać bokserom bicia się na ringu. Niby są jakieś znaki pionowe, poziome też się znajdą (i to nawet częściej) – ale kto na to patrzy?
Każdy na parkingu ma wolny wybór – jedzie zgodnie z zasadami ruchu drogowego, albo jedzie jak tylko mu się podoba. No bo komu chciałoby się objechać parking dookoła, jeśli może skręcić w pierwszą lepszą alejkę, nawet taką oznaczoną „zakazem wjazdu”? Znaki pionowe więc odpadają. No ale przecież skoro pionowe odpadają, to po co patrzeć na poziome? Przecież jeśli znajdę sobie miejsce, to mogę triumfować nad resztą, która nadal szuka. A co mi tam, w szale radości zajmę nawet dwa miejsca! Przecież linie mnie nie obchodzą – nie jeśli już zaparkowałem...
I taka właśnie względność powoduje bardzo płynne przemieszczanie się z grupy jeżdżących jak im się podoba, do grupy jeżdżącej poprawnie – „przecież ci wszyscy źli ludzie jeżdżą niepoprawnie, parkując zajmują kilka miejsc” – niejeden tak lamentował, gdy po nieprzepisowej szarży nie udało mi się jednak wygrać wyścigu o miejsce. Czy to jest normalne? Człowiek poświęca co najmniej trzy miesiące, by móc zdobyć prawo jazdy. Uczy się w tym czasie zasad jazdy, kultury na drodze... I nagle „godność kierowcy” idzie precz, na rzecz dziwacznej pogoni za miejscem parkingowym?
Nie wolno tak jeździć – to nie jest „wolna amerykanka”! Nie ważne, że policja nas (jeszcze) nie ukara – nie można z takiego powodu nagle wjeżdżać w czyjeś auto, bo stanęło nam na drodze. To dość irytujące, ponieważ nie da się w żaden sposób zapanować nad złymi kierowcami. Dopiero zmiany w przepisach ruchu drogowego mogłyby przynieść jakąś poprawę... a dodatkowo również spory dochód policji, ponieważ „mentalność” kierowców nie dostosowałaby się od razu do zmian. Najwięcej skorzystają na tym dobrzy kierowcy, ponieważ aktualnie to oni najczęściej są poszkodowanymi w stłuczkach, w których winny nie zostaje ukarany (chyba że po procesie sądowym). Po wprowadzeniu na parkingach centrów handlowych normalnego prawa ruchu drogowego, policji rozwiążą się ręce – natychmiast winni będą ukarani mandatami, a w razie potrzeby, rozpocznie się przeciw nim postępowanie karne.
Póki co, do września, Dobry Kierowca musi cierpliwie czekać na zmiany w prawie. Wtedy to, w życie wejdą poprawki, które zafundował nam parlament. Może i trzeba było długo czekać, ale chyba było warto. Na pocieszenie, Dobry Kierowca może pomyśleć, że nie ma sobie nic do zarzucenia, bo tak naprawdę, to jak zachowujemy się na takim parkingu, świadczy o naszych umiejętnościach prowadzenia pojazdu, ale również o tym, jakimi jesteśmy ludźmi.
Redakcja Pyrzowice.pl




